Do W.

-Myślę, że to nie do końca jest tak jak mówisz, wiesz? Nie wybrałeś sobie tej samotności sam. Jesteś inny. Bardziej myślisz, bardziej czujesz, bardziej postrzegasz rzeczywistość. Jesteś lepszy niż inni. Denerwujecię otaczający plankton i pływające gdzieniegdzie ośmiornice. Masz czasemo chotę rozpierdolić wszystko, co cie otacza. Stworzyłeś sobie idealny świat. Gdzie wszystko jest czyste, pachnące i wysokiej jakości. Siedzisz w stylowym mieszkaniu, na kanapie, której cena w katalogu zaczyna się „od 13500”. I jesteś sam. Wyłowiłeś sobie z tego planktonu kolegę. Kochasz go. Widzę to w twoich przejaranych oczach. Zobaczyłeś w nim to samo, co ja. Ten sam potencjał, tą samą słodycz.Nie wie tego, co ty. Nie rozumie wielu rzeczy. Jest twoim słabym punktem. Nieumiesz sobie z tym poradzić. Psujesz wszystko, czujesz się słaby. Mam nadzieje,że sobie poradzisz. On jest wart, żebyś zmienił się na lepsze. Wierzę, że ci się uda. Jak tylko żadna ośmiornica nie zepsuje tego.


Tagi: miłość, samotność, życie, codzienność, przyjaźń, listy, rozmyślenia
2011-05-05 23:08:09 skomentuj (3)

Każdy woli na górze.

Nawet najbardziej bierny, pasywny człowiek lubi czasempostawić na swoim. Zatriumfować w radosnych fanfarach. Bo chcemy  zostać docenieni. Niestety, jesteśmyspołeczeństwem nastawionym na zysk i posiadanie. Posiadanie butów, posiadanierodziny, posiadanie wczasów w Tunezji.  Nielicznie występujący altruizm troszeczkęwyklucza posiadanie za wszelką cenę, więc wyklucza też ze społeczeństwa.Pytanie, kto wyjdzie na tym lepiej.


Tagi: opinie, codziennosc
2011-04-16 09:59:33 skomentuj (4)

Niekontrolowana agresja.

Tak ogólnie to ja jestem tolerancyjna. Nawet bardzo.Rozumiem inność, akceptuje. Mam różnorakich przyjaciół, zazwyczaj dziwacznych i naprawdę muszę być tolerancyjna. Ale są pewni ludzie. Normalni. Nie mają innego koloru skóry, innej orientacji, innego wyznania. Są prości i nieskomplikowani.A jednak nie mogę na nich patrzeć. Nie potrafię zdefiniować co złego mi zrobili. Bywają dni, kiedy przechodzę obojętnie obok nich, a ich nawet najbardziej kretyńskie teksty nie robią na mnie wrażenia. Czasem mam gorszy nastrój, jakoś jestem bardziej wyczulona i wtedy coś we mnie pęka. Mam ochotę skręcić sobie wysokiego na dwa metry papierosa i ostentacyjnie zgasić go na czubkach ich głów. Zdeptać aż do samej ziemi i rozmemłać na ziemi obrotowym ruchem stopy. Byłaby to swoista demonstracja mojej frustracji, na tych niczego winnych mi osobach. Oczywiście jest to przykład skrajnie abstrakcyjny. Skąd niby wziąć bibułkę wysoką na dwa metry. Dużo prościej załatwić od ruskich jakiś karabin. Albo kupić wiatrówkę. Chociaż nie ukrywam, że większą przyjemność sprawiłoby mi rozprawienie się z nimi na wzór Franza Maurera, bohatera filmu „Psy”. W imię zasad. Tylko że jakich zasad? Przecież oni nic mi nie robią. I tak tylko siedzę i odbijam kauczukiem o ławkę.  



2011-04-06 23:51:35 skomentuj (3)

 

 


Szablon wykonany przez Asię dla Szablony.Blogowicz.Info.
Credits: SweetAndTalented.com
Wszelkie prawa zastrzeżone! Wspierane przez Blog & instrukcje na bloga